Wielkanocny spacer z psem Paco – 9 km czystej radości! 🐾🌞
Świąteczna niedziela to idealna okazja na długi spacer z psem. Tak też zrobiliśmy! Razem z Patrykiem ruszyliśmy z samego rana na ponad 2-godzinną wyprawę, która zakończyła się pełnią szczęścia… i piłek! 🐶
Nasza trasa miała wszystko, co uwielbiam: trochę natury, znajome miejsca i totalnie niespodziewaną niespodziankę. Odwiedziliśmy rzekę Białą, potem wpadliśmy na krótki relaks do parku Strzygowskiego, gdzie mogłem sobie powęszyć wśród świątecznych zapachów. Było spokojnie, cicho i pachnąco – idealnie jak na wielkanocny spacer z psem.
A potem – ta-dam! Dotarliśmy do mojego ulubionego miejsca – placu zabaw dla psów, o którym już Wam kiedyś opowiadałem (tutaj). Tym razem się udało – plac był PUSTY! Cały tylko dla mnie! 🥳
Zanim ruszyłem w psie szaleństwo, była chwila na wodę i smaczki – Patryk jak zawsze zadbał, żebym miał pełne kieszenie psich przekąsek i coś do picia. Potem – jazda bez trzymanki! Od razu zostałem spuszczony ze smyczy i mogłem hasać do woli.
W mniej niż minutę znalazłem pierwszą piłkę tenisową. Chwilę później – drugą. Co za dzień! Biegałem, skakałem, tarzałem się, a Patryk w tym czasie wyciągnął kamerę, żeby nagrać relację ze spaceru z psem. Jeśli chcecie zobaczyć, co tam się działo – sprawdźcie moje social media (linki niżej).
Oczywiście znów wcieliłem się w rolę psiego modela. Pozowałem, biegałem do kamery i od kamery – Patryk się cieszył, ja jeszcze bardziej! Mam też własną kamerkę sportową, więc część spaceru możecie zobaczyć z mojej perspektywy. No dobra, jeszcze musimy ogarnąć montaż, bo czasem nią szuram po ziemi… ale spokojnie, kamerka jest wytrzymała!
Najlepsza część? Gonitwa za Patrykiem, który chciał uchwycić mój bieg w zwolnionym tempie. Tak się wczułem, że… no cóż, Patryk się przewrócił. I wszystko się nagrało! 🤣 Nareszcie to on leżał, a nie ja!
Po tych wszystkich emocjach przyszedł czas na odpoczynek. Dostałem wodę, trochę smaczków, zrobiłem jeszcze dwa-trzy kółka po placu i zaczęliśmy wracać. Po drodze był mój lasek, ale byłem już tak padnięty, że nawet nie chciało mi się węszyć. Na szczęście to był poranny spacer z psem, więc zdążyłem wrócić do domu zanim zrobiło się naprawdę ciepło. Od razu wskoczyłem na moje legowisko i… no cóż, chyba chrapałem przez godzinę!
To była prawdziwa psia przygoda – trochę ruchu, trochę wygłupów, dużo miłości i jeszcze więcej biegania. Jeśli planujecie spacer z psem, to pamiętajcie: warto czasem wydłużyć trasę i pozwolić psiakowi naprawdę się wyszaleć. Taki dzień zostaje w ogonie na długo!
Chcesz więcej psich przygód? Zajrzyj do mnie na social media! 🐶🎥📸
Jeśli spodobała Ci się ta relacja ze spaceru z psem, koniecznie wpadnij na moje profile w social mediach! Tam znajdziesz jeszcze więcej moich codziennych przygód, śmiesznych momentów i filmików z kamery sportowej – prosto z psiej perspektywy! 🎬
Obserwuj mnie, żeby nie przegapić kolejnych spacerów, testów psich gadżetów i wygłupów z Patrykiem:
Codziennie nowa dawka psich przygód czeka właśnie na Ciebie. No i pamiętaj – świat z perspektywy psa wygląda dużo ciekawiej!
„To jeszcze nie koniec moich psich przygód! 🐾 Chciałbym Was zaprosić do obejrzenia kilku krótkich filmików 🎬 oraz galerii zdjęć 📸 z mojego wielkanocnego spaceru. Zobaczycie na nich, jak bawię się z piłkami 🎾, jak wyglądały moje szalone harce na placu zabaw dla psów 🐕 oraz moje ulubione chwile w parku Strzygowskiego 🌳. Całość nagramy oczywiście z mojej psiej perspektywy, bo tak jest zdecydowanie zabawniej! 😜
Przekonajcie się, jak wygląda aktywny spacer z psem 🏃♂️, który pełen jest radości i śmiechu. Zajrzyjcie na moje profile na Instagramie 📸 i TikToku 🎶, gdzie codziennie dzielę się nowymi filmikami i zdjęciami z moich psich przygód. Do zobaczenia na moich social mediach! 👋”
Na początek filmiki z mojej perspektywy:
No i jeszcze kilka filmików, w których gram pierwszoplanową rolę.
No i oczywiście jeszcze galeria zdjęć, która pokaże wszystkie moje psie wygłupy!

















Komentarze
0 osób zostawiło ślad po sobie
Nie ma jeszcze komentarzy.